Zakłady wulkanizacyjne przeżywają największe zainteresowanie gdy zima zaskoczy kierowców. Nie ma wówczas takiej możliwości aby znaleźć wolnego wulkanizatora, który nie ma nic do roboty. Wymiana opon na zimowe w tym samym dniu kiedy spadł śnieg wiąże się z cudem. Zakład jest tak oblężony przez samochody, że często najbliższy termin na wymianę to jutrzejszy wieczór. I co wtedy zrobić, kiedy samochodem trzeba jeździć a na dworze szklanka, ślisko i nie zapowiada się na polepszenie pogody? Jednym rozwiązaniem jest posiadanie we własnym garażu regały na opony a jak się nie posiada garażu to we własnej piwnicy również można sobie stworzyć takie miejsce i wymienić opony samemu. Oczywiście jest to kłopotliwe i długotrwałe i zwykle nikomu się nie chce wymienić opon samemu. Wolą dać pięćdziesiąt złotych i mieć je zmienione w piętnaście minut. Zakłady wulkanizacyjne przeżywają oblężenie własnie wtedy - przełom jesieni i zimy oraz zimy i wiosny. Pytanie co ma do roboty zakład wulkanizacyjny przez resztę czasu w ciągu roku? Przecież muszą zarabiać na siebie i pracowników. Często zakłady podejmują się też drobnych napraw mechanicznych i zwykle robi się tak aby wulkanizacja była połączona z inną funkcją mechaniczną. Jedno jest pewne, gdy nadejdzie nie oczekiwanie zima, przewidźmy to i niech regały na opony nie będą zapełnione tylko woźmy opony w aucie, aby szybko znaleźć się u wulkanizatora.